wtorek, 31 maja 2016

Gardens of Valletta/Ogrody Valetty




Gardens of Valletta

City gardens are not a new concept. All important big cities have their parks and/or gardens. New York his Central Park, London his Hyde Park, Paris has in his neighborhood gardens of The Palace of Versailles, Hamburg has Planten un Blomen. And Valletta has Barrakka Gardens and Hastings Gardens, which I want to shortly describe for you.
The Upper Barrakka Gardens, Il-Barrakka ta' Fuq is  a MUST to visit, once you are in Valletta. The gardens were built in 1661 by the Italian knight Fra Flaminio Balbiani and were used at first by knights of the Order of St. John in their leisure time. About 150 years later, the gardens were opened to public. Today we can admire their beauty completely for free. From the terraces you can make wonderful pictures of Grand Harbor and 3-Cities. The Upper Barraka Gardens contains also the Saluting Battery and its museum, what is a topic for separate story. Just take a look of the pictures to feel relaxing atmosphere of this area. You can go down with a modern lift from the gardens to the shore and take from there a ferry or water taxi to Three Cities. This is the quickest way to get there.

One more information for tourists: there is a toilet in Upper Barrakka Gardens and it’s for free like all toilets in Malta. It is maybe not a ‘historical’ information, but for me personally really important.


The Lower Barrakka Gardens, Il-Barrakka t'Isfel, were built between 1798 and 1800 during French occupation of Malta. The gardens primary function was probably the supply of vegetables to Solders of Napoleon. Today it’s a place, where you can relax and have a quiet moment, looking at the harbor, ships and blue water. Siege Bell War Memorial overtops the gardens. This is a monument   looking like classic Greek temple with big bronze bell inside. It was built in 1992 to remember about victims of II Word War. Near Lower Barrakka Gardens you can meet horse cabs. If you take a cab from any other place in Valletta you will be brought there as well. The carter will also give you time to climb on the monument and make the pictures, so if you are looking for an exciting trip through all Valletta Gardens, take a horse cab.

Hastings Gardens, a Maltese legend says, the gardens were built within few hours what is a proof of Maltese hard work. From these Gardens you can have a look of cities like Floriana, Msida, Sliema, Manoel Island and Marsamxett Harbour. Near the garden you can find National Museum of Fine Arts as well as St. John’s Co-Cathedral, which can be also visited by this opportunity.  
A map of Valletta for better overwiew/ Mapa Valletty dla lepszej orientacji
Ogrody Valletty

Pomysł posiadania oazy zieleni w centrum miasta nie jest nowy. Każda metropolia ma miejsce, gdzie można odpocząć od zgiełku, usiąść na ławce, wybrać się na piknik lub pospacerować wśród zieleni.
New York ma Central Park, Londyn znany wszystkim Hyde Park, Paryż ma w najbliższej okolicy ogrody Wersalu, Hamburg zaś Planten un Blomen. Valletta posiada za to Barrakka Gardens oraz Hastings Gardens, które chciałabym dla Was krótko opisać, a tym samym zachęcić do ich odwiedzenia.
Górne Ogrody Barrakka, The Upper Barrakka Gardens ,Il-Barrakka ta' Fuq, każdy kto odwiedza stolicę Malty musi wpaść tutaj choćby na chwilę. Te ogrody zbudowane w 1661 roku przez włoskiego rycerza Fra Flaminio Balbianiego początkowo służyły jedynie Zakonowi, czyli Orderowi Świętego Jana Jerozolimskiego, zwanemu popularnie joannitami lub zakonem maltańskim. Rycerze/zakonnicy spędzali tam swój wolny czas, relaksując się na łonie przyrody. Dużo później, około roku 1800 ogrody przekształcono we własność publiczną tzn. każdy obywatel mógł je odwiedzić. Dziś wszyscy możemy je odwiedzić całkowicie za darmo. Z ogrodów roztacza się zapierający dech w piersiach widok na Wielki Port, czyli Grand Harbor, malt. Il-Port il-Kbir oraz tzw. Trzy miasta, czyli Three Cities.  Dodatkowo w ogrodach znajduje się tzw. Saluting Battery, malt. Batterija tas-Salut, czyli armaty,bądź artyleria, które strzelają o określonej godzinie, ale to temat na osobnego posta. Popatrzcie na zdjęcia Górnych Ogrodów, aby poczuć niezwykłą atmosferę tego miejsca. Jeśli zjedziecie bardzo nowoczesna windą w dół ogrodów, znajdziecie sie na nabrzeżu skąd odpływa regularnie prom do Trzech Miast oraz takswóki wodne. Jest to najszybsza metoda aby znaleźć się po drugiej stronie portu. Ostrzegam, że podróż autobusem z Valletty jst długa i męcząca w upale i ...spalinach tej trasy.

Dodatkowa informacja dla wszystkich odwiedzających odnoście TOALET: w Górnych Ogrodach znajdują się darmowe toalety. Wszystkie toalety na Malcie są darmowe, to taka reguła. Może nie jest to ciekawostka historyczna, ale dla mnie osobiście ważna wskazówka, gdzie się udać w razie zwykłej ludzkiej potrzeby.
Dolne Ogrody Barraka, The Lower Barrakka Gardens , Il-Barrakka t'Isfel, zbudowane między 1798 a 1800 rokiem w czasie francuskiej okupacji Malty. Początkowo pełniły najprawodobobniej rolę ogrodów warzywnych, zaopatrujących żołnierzy Napolona.  Dziś jest to miejsce gdzie można pospacerować, popatrzeć na błękitną toń zatoki czy na Trzy Miasta oraz zrobić wspaniałe zdjęcia. Nad Dolnymi Ogrodami góruje pomnik Siege Bell War Memorial, upamiętniający cywilne i wojskowe ofiary II Wojny Światowej z Malty. Jako ciekaowstkę dodam, że jeśli weźmiecie tzw. konną taksówkę, którą juz kiedyś bardziej szczegółowo opisałam, zostaniecie zawiezieni także i do tego miejsca. Co ważne, furman pozwoli Wam sie nieco rozejrzeć, wspiąć na pomnik, zrobić zdjęcia i dopiero po tym wszystkim ruszycie w dalszą trasę. W tym miejscu raz jeszcze polecam karozzi, bo to naprawdę jeden z najlepszych sposobów zwiedzenia najważniejszych miesjsc w stolicy.
Ogrody Hastinga, Hastings Gardens, legenda mówi, że wybudowano je w ciągu kilku godzin, co ma dowodzić wielkiej pracowitości Maltańczyków. Z tego miejsca roztacza się malowniczy widok na takie miasta i miejsca jak Floriana, Msida, Sliema, Manoel Island oraz port  Marsamxett. Niedaleko ogrodów znajduje się Narodowe Muzeum Sztuk Pięknych oraz konkatedra św. Jana. Zachęcam do odwiedzin w obu miejscach.

 

niedziela, 29 maja 2016

Maltese folklore musik/Maltańska muzyka tradycyjna

Peter Paul Farrugia playing Maltese folklore musik with self-made instruments in Gozo
Maltese folklore music

First of all, I would like to explain one important thing: calling this kind of Maltese music “folklore music” . The adjective “folklore” is not my favorite, as I hate seeing a nation or ethnic group, or a tribe or any other separate group of people being unique, through their  so-called folklore. Folklore has many meaning, but very often is being seen as sth negative because old-fashioned( like traditional costumes), not modern, not appropriate for young generation( like celebrating wedding  on traditional way and so on), embarrassing and convicted to extinction.
On the contrary to many people, not having any interest even in their own folklore( traditions, culture, wisdom of the ancestors, music, language and so on), I love discovering this part of mentality of other nations and comparing it with customs from my two homelands. There is nothing more exciting for me than listening to folklore music and learning about music instruments and their history.

 
Once we were in Gozo on a round trip with my Mum, we noticed older man playing some “strange” instruments, sitting under THE ONLY TREE in this area( it was summer time and about 34-36 C degrees outside). We met him near one of the biggest tourists attraction on Gozo- Azure Window. As we were not in a hurry, we heard to his music playing live, asked him some questions and at the end bought his CD.

He told us all his instruments were made by his own, and named some of typical Maltese folklore instruments like:
·          bedbut: simple whistles are commonly made out of corn;
·          flejguta: Malta’s folk flute;
·          tanbur:  Maltese tambourine.


Mr. Farrugia told us that he is playing on many traditional wedding, birthdays or by another occasions, as he is one of the very less traditional folklore musicians on the island. Well, what should I say. There was a time, when the folklore was completely forgotten and not “in”. Now many things are changing and many people are re-discovering their  heritage trying to bring back to live old traditions and music instruments ass, well us forgotten languages or dialects, which become extinct.


Somehow I cannot add any file from the CD. So please hear an composition from youtube with traditional Maltese music (play and sing by locals!!). https://www.youtube.com/watch?v=rFRkkP11Og0
 

 Maltańska muzyka tradycyjna


Po pierwsze chciałabym się niejako wytłumaczyć, dlaczego użyłam określenia „tradycyjna” zamiast folkowa ( w poście angielskim użyłam słowa „folkowa” właśnie, aby być lepiej zrozumianym). Przymiotnik „folkowy” czy tez „folklorystyczny” ma często bardzo negatywny wydźwięk. Osobiście nienawidzę definiowania jakiegoś narodu, mniejszości etnicznej, plemienia, bądź innej odrębnej grupy ludzi o własnej unikalnej kulturze i tradycjach, przez pryzmat tzw. folkloru właśnie. Negatywne konotacje z wymienionym wyżej słowem pojawiły się u mnie już wiele lat temu i do dziś jestem przeciwniczką folkloryzacji i postrzegania innych ludzi jako nienowoczesnych, zacofanych, nierozwiniętych, przykładowo jedynie z powodu ich „starodawnego” stroju, jakiegoś dialektu, pewnych tradycji świętowania wesela, muzyki, która nie jest puszczana w radiu itd. Znam wielu młodych ludzi, którzy wstydzą się swojego pochodzenia, starają się wpasować w „globalny świat”, negują tradycje swoich przodków i za wszelką cenę chcą być ludźmi znikąd, podążającymi jedynie za globalnymi trendami.
 

W przeciwieństwie do tego typu osób, ja kocham folklor i wszystko, co to pojęcie w sobie zawiera, a więc: kulturę, tradycje, pismo, strój ludowy, muzykę ludową , gwary i dialekty. Jeżdżąc po świecie staram się poznawać obce tradycje i porównywać je z tymi dobre mi znanymi z moich dwóch ojczyzn.

Nie inaczej jest oczywiście na Malcie, która od wielu lat jest mi bliska. Pewnego razu, będąc z Mamą na Gozo i pokazując jej wyspę( to był jej pierwszy raz z nami na wakacjach), natknęłyśmy się na „grajka ludowego”. Człowiek ten siedział POD JEDYNYM DOSTEPNYM W TAMTEJ OKOLICY DRZEWEM i grał „dziwne melodie” na jeszcze dziwniejszych instrumentach. Mówię tutaj o części wyspy z jedna z najbardziej znanych atrakcji Gozo-Azure Window. Ponieważ miałyśmy czas, postanowiłyśmy posłuchać jego muzyki. Pan Farrugia z chęcią pokazał nam także własnoręcznie zrobione instrumenty, wytłumaczył ich znaczenie i opowiedział o ślubach i innych imprezach, na których grał. Jednocześnie dodał, że jak możemy sobie wyobrazić, na ten moment bardzo niewielu ludzi zajmuje się muzyka ludową. Instrumenty, które nam pokazał to m.in. piszczałki zrobione z łyka, flet ludowy czy tamburyn.
Ponieważ nie mogę z niewiadomych względów dodać pliku z płyty, odsyłam Was do youtube. Posłuchajcie utworu granego i śpiewanego przez starsze pokolenie Maltańczyków na ulicy, aby poczuć klimat maltańskiej muzyki ludowejhttps://www.youtube.com/watch?v=rFRkkP11Og0. Od kilku lat da się obserwować „modę na ludowość”, a więc powstaje dużo zespołów ludowych w różnych częściach Europy, a wielu ludzi próbuje ożywić zapomniane zwyczaje, czy charakterystyczne dla regionu gwary. Dopóki są tacy ludzie, jest nadzieja, że folklor nie zostanie zepchnięty na ostatnie miejsce, jako coś staromodnego i niepotrzebnego, lecz będziemy dumni z dziedzictwa naszych przodków i z tego, kim jesteśmy i skąd pochodzimy.

środa, 25 maja 2016

Maltese and Gozitan proverbs/Maltańskie i Gozitańskie przysłowia

Maltese and Gozitan proverbs

Dictionary says that a proverb  expresses a truth based on common sense or experience. When I was young girl, my Mum told me that the all knowledge of a nation is captivated in their proverbs . From that reason, I would like to present you some Maltese and Gozitan proverbs, that you can take a look into their book of wisdom and maybe compare it with local proverbs, being repeated in your country.
MARA SA DAHKET BIX-XITAN.
A woman has even cheated the devil.
IL-GRAZZJA AQWA MILL-GMIEL.
Charm is stronger than beauty.
 MIN JISMA MILL-MARA, WICC ALLA QATT MA JARA.
He who follows his wife's advice will never see the face of God.
 One of my favourites in version with ‚husband’ instead of wifeJ
 ID-DINJA TGHALLMEK AKTAR MINN IMGHALLMEK.
The world teaches you more than your task-master.
WARA L-MALTEMP JIGI L-BNAZZI.
After bad weather comes fine weather.
BLA FLUS LA TGHANNAQ U LANQAS TBUS.
Without money you can neither hug nor kiss.
 IL-QATTUS U L-FAR QATT MA HASBU GHALENIJA.
The cat and the rat never thought alike.
LI KIEN KIEN, LI KIEKU KIEKU.
What was is no more, what if is just if.
 Very true proverb and the language construction in Maltese is just fantastic!
IL-FLUS GHANDHOM IL-GWIENAH.
Money has wings.
 Maltańskie i Gozitańskie przysłowia

 Definicja słownikowa przysłów mówi,  że wyrażają one z reguły przestrogi, nakazy, zakazy i pouczenia. Kiedy byłam małą dziewczynka moja Mama powtarzała mi, że w przysłowiach zaklęta jest cała mądrość danego narodu. Dlatego chciałabym przedstawić wam kilka wybranych przysłów z Malty i Gozo, abyście mogli niejako zajrzeć do księgi mądrości tej części świata. Wiele z przytoczonych przysłów jest w takiej, bądź innej formie znanych również w Polsce.
 MARA SA DAHKET BIX-XITAN.
Kobieta oszuka nawet diabła. 
 IL-GRAZZJA AQWA MILL-GMIEL.
Urok osobisty ma silniejsze działanie niż uroda. 
MIN JISMA MILL-MARA, WICC ALLA QATT MA JARA.
Kto podąża za radą swojej żony, nigdy nie ujrzy twarzy Boga.
 Osobiście jeden  z moich faworytów w wersji z mężem zamiast żony.
 WARA L-MALTEMP JIGI L-BNAZZI.
Po złej pogodzie , przychodzi dobra pogoda.  
BLA FLUS LA TGHANNAQ U LANQAS TBUS.
Bez pieniędzy nie dostaniesz ani przytulasa ani buziaka.  
IL-QATTUS U L-FAR QATT MA HASBU GHALENIJA.
Kot i szczur nigdy nie będą myśleć podobnie. 
LI KIEN KIEN, LI KIEKU KIEKU.
To, co było, tego już nie ma, a gdybanie to tylko gdybanie. 
Kolejne ulubione jeśli chodzi o sam sens oraz niezwykłą konstrukcję w języku maltańskim.

 IL-FLUS GHANDHOM IL-GWIENAH.
Pieniądze mają skrzydła. 
 

wtorek, 24 maja 2016

Fish market in Marsaxlokk/ Targ rybny w Marsaxlokk


Fish market in Marsaxlokk
Location: Marsaxlokk
When: on Sundays
How to get there: Take bus no. 210 or 119 from Valletta bus station.
 
It screams at you from all possible brochures: FISH MARKET EVERY SUNDAY IN MARSAXLOKK! WORTH VISITING! You would be encourage to make this long way (depends where you are staying) to take part in sth special. Well, if you are living in Northern part of Malta, you must be very patient to get there, as it might take( with changing the buses and so on) up to 2,5 hours for single trip. Is it truly worth seeing? Yes, it is, we were there already 2 times. One ‘but’, which need to be said in this regards is: big part of the market these days are Chinese clothes, alarm clocks and other 1000 & 1 needless things. Anyway if you want to buy fresh fish or just see decisions seafood, take your time to visit this small city and take a look of colorful sales booths. Aside from fish and mentioned above ‘made in China goods’, the market is offering also fresh vegetables and fruits, some snacks & drinks and sometimes also handmade articles like tablecloth, handkerchief, pillows and so on.
 
 Another interesting town’s landmarks are the boats (named Luzzus) with ‘typical Maltese Eye of Osiris ‘on it, but attention! In most cases the boats name refer to Christian tradition.
 
Phoenicians believed that the eye protected them against evil, Maltese tradition says this eye is protecting the boat and the fisher from danger and devil.  Take a look of the photo galery at the end of the post to make your own impression of the market and the fisherman’s town.
 The name Marsaxlokk comes from old Arabic word for port-Marsa- and Maltese word for south wind-Xlokk (read: shlok).Talking about the city Marsaxlokk itself, it’s not a world metropolis; you can take a short look of it and have a nice dinner or supper in one of the fish restaurants on the seaside, but please pay attention to bus timetable, as you may wait really long on your return bus.


 
Targ rybny w Marsaxlokk
Lokalizacja: Marsaxlokk
Kiedy: niedziele
Jak się tam dostać: Autobusem numer 210 lub 119 z dworca głównego w Vallettcie.
 
Hasła reklamujące targ rybny w Marsaxlokk krzyczą z każdej broszury i z każdego rogu ulicy. Będzie on Wam polecany w informacji turystycznej i hotelu. Czy rzeczywiście warto się tam wybrać? Tak, mogę wszystkim śmiało polecić wizytę na targu i w tym miałym rybackim miasteczku, jeśli jesteście zainteresowani kupnem świeżej ryby, podziwianiem świeżo złowionych owoców morza lub po prostu macie ochotę na zakupy. Jest tylko jedno ALE, o którym chciałabym tutaj wspomnieć. Otóż większą cześć dzisiejszego targu stanowią stragany z chińską odzieżą, budzikami i tysiącem nikomu niepotrzebnych drobiazgów. Ponadto na targu znajdziemy owoce i warzywa oraz często rękodzieło takie jak haftowane serwetki, szale, parasolki, poduszki itp.
 
 Inną ciekawostką są słynne maltańskie łodzie rybackie (nazywane Luzzus) z okiem Ozyrysa na kadłubie. Fenicjanie wierzyli, że ten symbol chroni ich przed złymi mocami. Maltańczycy do dziś wierni tej wierze umieszczają oko na łodziach, aby chroniło rybaków przed falami i szatanem. Co ciekawe, łodzie oznaczone, było nie było pogańkim symbolem, mają najczęściej imiona nawiązujące do tradycji chrześcijańskiej. Poogladajcie zdjęcia w galerii na końcu tego wpsiu, aby wyrobić sobie własny pogląd na targ i samo miasto.

Targ rybny na starej pocztowce. Zbiory prywatne Tina.

 Nazwa miasta wywodzi się z połączenia staroarabskiego słowa Marsa, oznaczającego port oraz Maltańskiego Xlokk (czyt. zzlok), które oznacza dosłownie wiatr południowy. Miasteczko Marsaxlokk do światowych metropolii nie należy. Warto zjeśc tutaj świeżą rybę w jednej z klimatycznych restauracji na wybrzeżu, czy wypić kawę w słońcu. Ale uwaga, plan odjazdów autobusów lepiej sprawdzić z wyprzedzeniem, mogą one bowiem kursować nieregularnie, więc jeśli chcemy uniknąć bezsensownego stania na przystanku, upewnijmy się, że o tej godzinie i w tym dniu*NIEDZIELA*, rzeczywiście coś w naszym kierunku jedzie.









sobota, 21 maja 2016

Ġgantija-Temples. Giants work. /Świątynie megalityczne Ġgantija. Dzieło gigantów.



Ġgantija-Temples. Xewkija in the background.
Ġgantija-Temples. Giants work.

Location: Xagħra, Gozo

How to get there: Fairy from Ċirkewwa, Malta to Mġarr, Gozo. Then you have few options. You can take Hop-in hop-off bus, which brings you not only to the temples but around the island. You can take a taxi (price to be agreed, taxi drivers are very flexible, you can also agree return trip, price for return trip for 2 people is about 15-25 EUR ) or you can take a bus no. 322 (about 45 minutes). But please keep in mind that the buses on Gozo are NOT coursing regular like in Malta!

Ġgantija-Temples  are the world's second oldest after Göbekli Tepe (Örencik, Şanlıurfa Province, Turkey) or even the oldest, what claim many scientists, manmade religious structures. They are a part of UNESCO World Heritage Site.
According to Gozitan legend at that time various Giants lived  on the islands. One of them got in love with a common human. From this love bore a child. After that the Giants build the temples, with the child sitting on the mum's shoulder. The temples were named as sacred place for worship.
This is really amazing to visit this in fact 2 stone object, if we imagine that they were built in the period of c. 3600–2500 BCE! It means going through the temples is like a trip back of over 5.500 years! The panorama from Temples hill is also something special, as you can see for instance the capital of Gozo- Victoria ( Rabat).
  

Original "megalithic coat":)
Another interesting tip for all, who likes handmade products is: if you have already seen the Temples, on the backyard you can find small building, where old woman is making the sweaters, scarfs and similar things LIVE- literally !! The day, when we went there was very cold ( December!!!), but I wanted to look nice and was (of course!!) dressed like for nice spring day. The weather has changed  very quickly, so I blessed the moment, when I noticed this old woman, selling hers handmade jumpers. You can admire my “coat” on one of the pictures( 23 EUR).

Świątynie megalityczne Ġgantija. Dzieło gigantów.

Lokalizacja: Xagħra, Gozo

Jak tam dojechać: Prom z Ċirkewwa, Maltado Mġarr, Gozo. Potem mamy kilka opcji do wyboru. Można zakupić bilet na tzw. Hop-in hop-off bus, wtedy będziemy mogli objechać całą wyspę. Można pojechać taksówką (cena do ustalenia z taksówkarzami, którzy są bardzo elastyczni, można od razu się umówić, że po zwiedzaniu zostaniemy odebrani ze świątyń i zawiezieni  z powrotem do portu, cena za dwie osoby za podróż tam i z powrotem to ok. 15-25 EUR). Trzecia opcja to jazda komunikacją miejską, przykładowo autobus numer 322 jeździ bezpośrednio z portu do świątyń. Czas jazdy ok. 45 minut. Proszę pamiętać, że autobusy na Gozo nie jeżdżą tak regularnie, jak te na Malcie. Warto wiec od razu sprawdzić godziny odjazdów, aby potem nie czekać za długo!
Rotunda of Xewkija, widziana ze wzgórza, na którym stoją świątynie. Xewkija to najstarsza wioska na Gozo.

Świątynie megalityczne Ġgantija są zaliczane do najstarszych wolno stojących budowli na świecie. Są to najstarsze, bądź drugie najstarsze, tego typu obiekty. Tutaj toczy się pewien spór, którego ja nie jestem w stanie rozstrzygnąć Mówi się, że Göbekli Tepe (Turcha) to najstarszy obiekt, inni twierdza, że są to świątynie na Gozo. W każdym razie, kto interesuje się historią i archeologią oraz lubi czuć ducha minionych stuleci i tysiącleci, powinien koniecznie odwiedzić to miejsce!

Legendy z Gozo mówią, że wcześniej wyspę zamieszkiwali giganci. Jedna z nich zakochała się w człowieku i z ich miłości narodziło się dziecko. To dziecko miało  siedzieć na ręku matki w trakcie wznoszenia przez Gigantów świątyni. Ġgantija to dwa obiekty, które pełniły ważną rolę miejsca kultu. To tam znajduje się również jedna z „grubych bab”, o których niedawno pisałam.

Data powstania świątyń to ok. 3600–2500 p.n.e, a więc ich wiek sięga ponad 5.500 lat! Uważam, że sam ten fakt jest wystarczającą zachęta, aby przebyć długą drogę, która do nich wiedzie.



Jako ciekawostkę dodam, że za świątyniami znajduje się mały, niepozorny budynek, w którym siedzi sobie pewna staruszka i dzierga piękne swetry, płaszczyki i szale. Robi to dosłownie na naszych oczach! Z tym kramikiem wiąże się pewna śmieszna historia. Jak większość kobiet lubię dobrze wyglądać, nie pomyślałam więc rano żeby zabrać ze sobą jakiś sweter w razie deszczu, czy tez spadku temperatury. Ponieważ pogoda zimą (grudzień!!!) szybko się zmienia, a ja jak twierdzi mój mąż, zawsze jestem ładnie ubrana, ale nigdy stosownie do okazji, popołudniu termometry pokazały 11 stopni, a ja umierałam z zimna. Ubrana w skórzaną kurteczkę i sukienkę, marzłam do tego stopnia, że moje dłonie nabrały siwej barwy. Błogosławię minutę, w której dojrzałam sweterki tej babci! Od razu pobiegłam do niej i nabyłam wełniany szary płaszczyk, widoczny na jednym ze zdjęć za kwotę 23 EUR. Tak więc i ona skorzystała( bo wielu turystów poszło za moim przykładem, widząc ten płaszczyk, wielu z nich także było niestosownie do okazji ubranych) i ja, bo nareszcie było mi ciepło.