środa, 24 lutego 2016

Stella Maris ( Sliema) /Gwiazda Morza( Sliema)


 
Stella Maris ( Sliema)
Location: Sliema
How to get there: Ferry from Valetta or bus no 202, 14,13 from Valetta Bus Station

The first words of the Hail Mary prayer louds in Maltese Sliem Għalik Marija. Sliem means peace. Sliema, Maltese city vis-à-vis Valetta owes its name to 16th-century chapel that stood on the Tigné promontory, dedicated to The Virgin Mary. This fact determinates the strong connection of this city to Our Lady. No wonder that specific Silema is having a church named Our Lady Star of the Sea. It’s a place where I have founded a really special painting, which I appraise much more than frescos in Sistine Chapel. Construction of this Parish Church began firstly in 1853, once the population of small village began to grow continuously. The devotion to Maria Star of the Sea is not random. Maltese People as inhabitants of islands are connected with the sea from birth. Similar churches are situated around the word, what is typical for catholic coastal and fishing communities. In general, I can say that Malta has many various sanctuaries of Maria, which are really worth visiting.  From my point of view, Maltese people have also kind of special devotion to Maria, that’s the reason for numerous statues, churches and strong cult. For all interested in visiting churches around the islands I can give only one hint: please check the opening times in advance. The churches are not open the whole day, so if you really want to visit a particular place, prepare yourself. In some churches the opening times are not listed anywhere, or are flexible, you might be also lucky being on the right place at the right time. Anyway I managed to enter he church of Our Lady Star of the Sea (Stella Maris) by Christmas concert, which was on very high artistic level and additionally completely for free.  Local people make a place for me in the settle, from which I could see the apse painting very good. Later on I founded out it’s a masterpiece of so-called Devil with the brush, Maltese painter with Italian parents, born in Valetta, Giuseppe Calì. Maltese people say his paintings can be admired in every church on the islands.  The painter has his statue in Valetta, near Upper Baracca Gardens, so if you will be in the neighborhood, you might see it.

Some of you might ask yourself at this place why Virgin Mary is called Star of the See. The explanation comes from Hebrew language, in which Miryam (transformed later on to Maria) means drop of the sea. Saint Hieronymus accepted this meaning of the name and translated it into Latin as Stella Maris. Also the pope Saint John Paul II, as well as Benedict XVI were mentioning this name of Maria and the role of God’s Mother Star of the Sea as guidepost, being a light for sinners, who lost the way to God.   

On this place I’m not going to explain you symbolic of the paining or describe it in details. I was studying this painting for more than one hour and cannot answer why it has moved my heart so deeply. If you find time being in Sliema, take a short walk from the ferry to the upper city, and turn left, once you will see a church tower in the background. Anyway these days everybody has navigation in mobile phone, so I do not need to give you any other hints. Who wants, will find the way.



Gwiazda Morza( Sliema)

Miasto: Sliema
Jak się tam dostać: autobus numer 14,13,202 z Dworca Autobusowego w Valettcie, prom z Valetty


Pierwsze słowa maltańskiego odpowiednika modlitwy Zdrowaś Maryjo brzmią Sliem Għalik Marija. Sliem oznacza zaś w dosłownym tłumaczeniu pokój. Jeśli przyjrzymy się nazwie miasta leżącego vis-à-vis Valetty, brzmiącej Sliema, możemy się domyślić, skąd ona pochodzi. Wyrażając się nieco bardziej  precyzyjnie Sliema zawdzięcza swoje imię szesnastowiecznej kaplicy stojącej na tzw. Tigné promontory , Przylądku Tigné, dedykowanej właśnie Marii Dziewicy. Nie dziwi więc fakt, że jeden z kościołów Sliemy jako patrona posiada Najświętszą Marię Pannę Gwiazdę Morza ( Our Lady Star of the Sea). Ciekawe jest samo pochodzenie tego przydomka Marii. Wywodzi się go z hebrajskiego tłumaczenia imienia Miryam (poprzez wieki przekształconego w Maria), które oznacza dosłownie kroplę morza. Święty Hieronim przetłumaczył to określenie na łacinę i otrzymał nazwę Stella Maris. Znana łacińska antyfona maryjna z VIII nosi tytuł Ave Maris Stella (łac. Witaj, Gwiazdo Morza). Tytuł ten możemy rozumieć jako synonim Gwiazdy Polarnej, gdzie Maria pokazuje zbłąkanym grzesznikom drogę  z powrotem do Boga. To określenie Matki Boskiej znajdziemy także we współczesnych pismach kościoła np. u Świętego Jana Pawła II oraz Benedykta XVI.













 Wracając do kościoła w Sliemie, pragnę zwrócić uwagę na fresk ścienny, umieszczony nad ołtarzem, którego zdjęcie tutaj zamieszczam. Przy tej okazji chciałabym także poprosić wszystkim planujących odwiedzać kościoły na Malcie, o wcześniejszym sprawdzeniu godzin ich otwarcia. Znajdują się one zazwyczaj w specjalnych gablotach przy kościele. Może się oczywiście zdarzyć, że jakaś świątynia jest otwarta w ciągu dnia, bądź będziemy mieć szczęście i natrafimy na otwarty kościół z powodu jakiejś uroczystości itp., jednak jeśli ktoś planuje odwiedziny w konkretnym miejscu kultu, to naprawdę warto się wcześniej poinformować od kiedy do kiedy będzie ono otwarte. Mi udało się odwiedzić wspomniany wyżej kościół, zbudowany w 1853 roku, przy okazji koncertu Bożonarodzeniowego,  w którym można było bezpłatnie uczestniczyć. Poziom koncertu zadziwił mnie, nie spodziewałam się jakichś znanych śpiewaków czy sław sceny operowej, co było niesłusznym nastawieniem. Oboje artystów zaskoczyło mnie brzmieniem głosu i profesjonalnym poziomem wykonania. Dodatkowo, kiedy weszłam do kościoła, jakieś nieznane mi starsze Panie od razu zaprosiły mnie do ławki i podały program koncertu. Nie czułam się obca, siedziałam tam i chłonęłam atmosferę Świąt i magiczne dźwięki pieśni w językach maltańskim i angielskim. Siedząc w kościele nie mogłam przestać wpatrywać się w obraz Stella Maris. Dowiedziałam się później, że został on namalowany przez Giuseppe Calì, urodzonego w Valettcie z włoskich rodziców artysty. Podobno w każdym maltańskim kościele można znaleźć jakiś obraz jego autorstwa. Niedaleko Ogrodów Górnych w Valettcie, tzw. Upper Baracca Gardens, stoi także jego popiersie.
 
Moje osobiste spostrzeżenie dotyczycące Malty, to także fakt, że na obu wyspach znajdziemy nie tylko wiele kościołów, ale przede wszystkim wiele sanktuariów Maryjnych. Świadczy to to dużym przywiązaniu Maltańczyków do kultu Matki Boskiej. 

Nie zamierzam w tym miejscu wyjaśniać symboliki obrazu, ani go dokładnie opisywać. Wszystkich chętnych, odwiedzających Sliemę mogę tylko zaprosić do odwiedzenia kościoła Our Lady Star of the Sea, który znajduje się niecałe 10 minut drogi od promu. Kto będzie chciał znaleźć czas, na pewno znajdzie i drogę. 


niedziela, 21 lutego 2016

Take a walk! (Red Tower)/Idź na spacer! (Red Tower)

Take a walk! (Red Tower)
Location: Il-Mellieha
How to get there: Bus no. 41, 42 from Valetta Bus station, Bus stop Riserva


Maltese Island is a perfect place to take a walk. There are many official routes,  being promoted by Ministry of Tourism, as well us some wild tracks being visited for less tourist and more locals. For the very beginning I can recommend to you to take a walk from Il-Mellieħa Bay up to the Red Tower. This is the northern part of Malta , that’s why after you are on the top of the hill, you can see the whole Gozo as well as Comino. This is really amazing what can show our pictures taken on 25th December. You might believe me or not, but the temperature was about 23-25 Celsius degrees and we were really surprised with all plans growing in Malta during the winter time. A friend of ours told us, that if we were lucky, we could even see a wild growing orchids, which belongs to Malta’s endemic plants (
species being unique to a defined geographic location). December is of course not their time, the most Maltese orchids flowering between February and April,  it is also not so easy to find wild orchids, especially the black one for instance, but maybe we will be lucky one day. As I red once on Maltese Island we can find more than 1000 different plants species, what is really big number for the 316 km²(total area).

The tower itself is also worth mentioning. It has two names, Red Tower (from the paint color after restoration) and St. Agatha’s Tower. The Red Tower was a part of watchtowers system called Lascaris towers(Torrijiet ta' Lascaris, Giovanni Paolo Lascaris was a Grand Master of the Knights of Malta). Built between 1647- 1649 it was serving as communication point to and from Gozo. It was in the past kind of ‘telephone mast’.  

 

Climbing on the hill on which Red Tower is located, is not connected with any special strain, but this is definitely nothing for seniors. Once reached the Red Tower you will be on a flat surface, from which you can just go round and admire the rocky cliffs of Malta. For all looking for interesting landscapes for photos, it would be just perfect opportunity to make some good shoots.  
 
 Idź na spacer! (Red Tower)
Miasto: Il-Mellieha
Jak się tam dostać: autobus numer 41, 42 z Dworca Autobusowego w Valettcie, przystanek Riserva

Malta, Gozo i Comino to idealne miejsca by pójść na spacer. Jest wiele oficjalnych szlaków promowanych poprzez Ministerstwo Turystki, czasem warto jednak po prostu wybrać się na spontaniczną przechadzkę, aby odkryć mniej odwiedzane przez turystów miejsca. Wszystkim zainteresowanym pieszymi wędrówkami polecam na dobry początek wyprawę do Red Tower( dosł. Czerwona Wieża), położonej niedaleko miasta Il-Mellieħa. To północna cześć Malty, dzięki czemu po osiągnięciu szczytu będziemy mogli widzieć Gozo i Comino, jak również pobliską zatokę Mellieħa Bay jak na dłoni. W trakcie spaceru na pewno zadziwi nas ilość roślin, jakie napotkamy na naszej drodze. Wciąż myśleliście, że Malta to tylko kamienie? Oficjalne źródła podają, że na Malcie występuje więcej niż 1200 różnych gatunków roślin, co jest całkiem sporą liczbą dla kraju od powierzchni całkowitej wynoszącej 316 km². Zapewne nie wszyscy wiedzieli, że Malta to także miejsce, gdzie jedną z roślin endemicznych (rzadko spotykany, unikatowy dla danego miejsca albo regionu, występujący na ograniczonym obszarze, nigdzie indziej niewystępujący naturalnie) są także orchidee. Przykładem może być czarna orchidea lub orchidea piramidowa, oba gatunki widziałam oczywiście póki co jedynie w Internecie. Nasz przyjaciel powiedział jednak, że w okolicach Red Tower można spotkać orchidee, oczywiście nie w grudniu, ponieważ czas kwitnięcia przypada na okres między lutym a kwietniem, nie jest także łatwo natrafić na kwitnące rośliny, ja jednak nie tracę nadziei. Kto wie, może uda nam się natrafić na jakiś ciekawy gatunek w niedalekiej przyszłości?


Warto wspomnieć także o samej Czerwonej Wieży ( to nazwa bardziej współczesna od koloru tynku po jej renowacji), zwanej także wieżą Św. Agaty (St. Agatha’s Tower). Została ona wybudowana między 1647 a 1649 rokiem jako część tzw. kompleksu wieży obserwatorskich Lascarisa (Torrijiet ta' Lascaris, Giovanni Paolo Lascaris był wielkim Mistrzem Zakonu Rycerzy Maltańskich). Wieża, ze względu na swoje strategiczne położenie, służyła jako punkt komunikacyjny między Gozo a Valettą. System wieży możemy więc porównać do współczesnych masztów telefonicznych.

Kiedy już uda nam się dotrzeć do Czerwonej Wieży, czeka nas odprężający spacer po płaskim klifie skalnym, skąd możemy podziwiać wybrzeże Malty. Nie polecam tej wyprawy dla schorowanych seniorów, nie jest to jednak bardzo wymagająca trasa, wręcz przeciwnie, po wysiłku jakim jest wspięcie się na wzgórze, czeka nas nagroda w postaci zapierających dech w piersiach widoków. Także amatorzy fotografii docenią na pewno krajobrazy roztaczające się z tej lokalizacji. Warto więc mieć ze sobą naładowany aparat fotograficzny aby nie przegapić takiej okazji.

 

wtorek, 16 lutego 2016

Berlin Buddy Bear in Malta/ Berlin Buddy Bear na Malcie


Berlin Buddy Bear in Malta
Location: Attard
How to get there: Bus no 54 from Valetta Bus Station, Bus stop Palazz

We all know a traditional kitchen garden, also known as a potager, as a source of fresh herbs and vegetables. The one, which I want short present to you, is very special. It’s maybe not the biggest one, ornot the most known (like for instance White House Vegetable Garden), but it is definitely worth seeing and just great place for adults and children. I’m talking about Presidents Kitchen Garden in Attard. Situated at San Anton Palace, the President’s residence, the gardens serve as free-time location as well as event location. Since last year, April, there is also one special feature in the Garden’s, the Berlin Buddy Bear, covered with typical Maltese symbols.
He is easy to be overlooked, as the Gardens are mostly full of playing children and adults eating delicious cakes or other specialties from local cafeteria. Once you enter there, on the left side you see the cafeteria’s building, on the right side are some tables and the Bear. German president Gauck accompanied Maltese President Marie Louise Coleiro Preca in the inauguration of the Berlin Buddy Bear at the Gardens in 2015, as a symbol of tolerance and future vision of a peaceful world ( as we can read in The Times of Malta). This is not single initiative of BBB. There is much more. Visiting their website I learned  United Buddy Bears are on the global tour now and the current exhibition of 140 bears (!!) is taking place in Santiago de Chile.
 
For all, who has ever been in Berlin, Buddy Bear is an old friend. I have also taken a picture with one of bears last year in Berlin, and did the same in Malta. Now I have two bears in my personal photo collection. Looking for some more information I founded out there is a possibility to buy a miniature Buddy Bear in Internet (these days everything seems to be available, although the whole profit is in this case donated for charity purposesà https://shop.buddy-baer.com/). Anyway I love this idea of international Buddy Bears as symbols for peaceful life of all nations around the world. Great that Malta is having a BB too in such a special place as Attard.
 
Berlin Buddy Bear na Malcie
Miasto: Attard
Jak się tam dostać: autobus numer 54 z Dworca Autobusowego w Valettcie, przystanek Palazz

Każdy z nas wie, jak wielką zaletą jest posiadanie przydomowego ogródka ze aromatycznymi ziołami i świeżymi warzywami. Ogród taki połączony z innymi strukturami architektury krajobrazu znany jest powszechnie pod francuską nazwą potager lub angielską nazwą kitchen garden( dosłownie ogród kuchenny).  Miejsce, które pragnę dziś krótko opisać nie jest może najbardziej znane, jak przykładowo Ogród Warzywny Białego Domu(White House Vegetable Garden), lecz naprawdę warto je odwiedzić. Ogród ten to Presidents Kitchen Garden w mieście Attard, usytułowany obok Pałacu San Anton, oficjalnej rezydencji prezydenta Malty( wcześniej wspomniany Verdala Palast to rezydencja letnia).
We wspomnianym wyżej ogrodzie stoi od kwietnia zeszłego roku tzw. Berlin Buddy Bear znany wielu z czytelników jako jeden z symboli Berlina. Ten niedźwiadek został pomalowany w charakterystyczne dla Malty motywy i ma służyć szerzeniu tolerancji, pokojowego współistnienia i międzynarodowego zrozumienia. Miś nie został jednak ot tak sobie postawiony w ogrodach, towarzyszyła temu specjalna uroczystość powiązana z wizytą prezydenta Niemiec Gaucka na Malcie i jego spotkaniu z uchodźcami, jak również z prezydentem Malty Marie Louise Coleiro Preca. Jak udało mi się dowiedzieć niedźwiadki podobne do tych znanych nam z Berlina czy z Attard służą szczytnemu celowi, jakim jest pomoc dzieciom w potrzebie. Obecnie wystawa złożona ze 140 BBB (!!) odbywa światowe tourne. Jeśli ktoś byłby zainteresowany, misie można obejrzeć w tej chwili w Chile. Jeśli jednak nie wybieramy się ani za ocean, ani na wody Morza Śródziemnego, ani nawet do stolicy Niemiec, zawsze możemy zamówić sobie miniaturowego misia, który będzie nam towarzyszył w domowym zaciszu(figurki dostępne są na stronie https://shop.buddy-baer.com/) Jak widać w dzisiejszych czasach można kupić naprawdę wszystko, w tym przypadku jednak cały zysk ze sprzedaży jest przeznaczony na cele dobroczynne, warto więc się zainteresować tą inicjatywą. W każdym wypadku uważam że postawienie takiego niedźwiedzia za bardzo dobry pomysł i na pewno nie protestowałabym, gdyby stanął w moim mieście. Cieszę się również, że Malta doczekała się własnego, unikalnego egzemplarza słynnego Berlin Buddy Bear. Kto ma ochotę zajrzeć do tego „Pana”, a przy okazji zwiedzić Ogrody Prezydenckie, napić się dobrej kawy i zjeść świeże, domowe ciasto, powinien definitywnie odwiedzić Attard. 

niedziela, 14 lutego 2016

Buskett the green oasis/ Buskett oaza zieleni

Buskett the green oasis



Location: Buskett


How to get there: Bus no. 852,56, 181from Valetta Bus station/Bus stop Verdala

Before I have ever visited Malta, my boss told me: Don’t go there, it’s not worth it. There are only stones, stones and stones! Few months later I was in Malta (why should I hear to my boss in this matter??!!) and was amazed with all green areas on the Islands. As I read Malta has been covered with forest for ages, but it has been mostly cut down from XIV. to XVI. century and the wood was used for build of ships. History, the best teacher, shows it was a big mistake. I’m not really keen on sylvicultur, but I know forest give home to birds and other animals and its important part of ecosystem. Due to above we can observe contemporary many ecological actions in Malta with aim, make the Islands green again.



There are some green places, which I can truly recommend you, if you are looking for peace and quiet. Once you enter into these oases, take some picture and send it to friends, nobody will believe they were taken in Malta. One of them is Buskett Garden, a good place for a walk or picnic. Buskett is owned by the Malta Government and has a total area of 47 hectares. How to get there? Firstly to Rabat (suburbs of Mdina) and then with another bus, or just on you own feet, to Dingli. The walk is anyway not easy, so if you are not wearing good shoes do not go to Buskett. I did once and truly regret it. Thinking about that December afternoon when (fully not prepared) I appeared on the gate to Verdala Palace, wearing sandals and white jumper and ask if I can go in!! This thought makes me laugh all the time. My feet were dirty as hell; I was carrying small bag with me and had absolutely no idea where I am and where I want to go. The bodyguard on the gate looked at me, smiled and said:
-          Is the president expecting you today?
To be honest, I was kind of surprised, but still thought he is making jokes and answered:
-Yeah, I think he is waiting for me.
He looked at my dirty feet (from road dust!) and my used jumper and busted with laugh. Then he explained me the Palace is closed for public, as this is a residence of Maltese president. Ashamed and confused I went forwards to the forest. Holm Oaks, Olive, Orange and Carob trees were surrounding me. From the hill I could see green fields and big cactuses as well as the Mediterranean See.
The Buskett area is a rural one, so you won’t find there any fancy shops or restaurants.  People live on farms, so near and on the other hand, so far away from the crowded streets of Sliema, St. Paul’s or Marsa. Buskett is truly a magic place to be! So if you are looking for relax outside the city, go to Buskett Gardens and put good, walking shoes on! You will need them!

 
 Buskett oaza zieleni



Miasto: Buskett
Jak się tam dostać: autobus numer 52,56, 181 z Dworca Autobusowego w Valettcie, przystanek Verdala

 Zanim w ogóle odwiedziłam Maltę mój szef powiedział: Nie jedź tam, nie ma po co! Tam są tylko kamienie, kamienie i jeszcze więcej kamieni! Kilka miesięcy później byłam już na Malcie (po co miałabym słuchać mojego szefa w kwestiach związanych z urlopem??!!) i zaskoczona stwierdziłam, że się mylił. Malta posiada kilka zielonych obszarów, które mogą wprawić niejednego spragnionego ciszy i spokoju podróżnika w zachwyt. Przed wiekami cała wyspa była pokryta gęstym lasem, który jednak był wycinany dla drewna, niezbędnego do budowy statków. Te praktyki spowodowały erozję gleby oraz inne negatywne zjawiska na Malcie. W związku z powyższym ucierpiał cały ekosystem. Obecnie możemy zaobserwować wiele inicjatyw ekologicznych mających na celu ponowne zalesienie pewnych obszarów Malty.


Jednym z takich zielonych zakątków są Ogrody Buskett, obszar o powierzchni 47 hektarów, należący do rządu. Aby tam dotrzeć wystarczy pojechać autobusem do Rabatu (przedmieście Mdiny), później zaś przesiąść się do innego autobusu, bądź pokonać pozostały odcinek drogi na pieszo. Wszystkim, którzy pragną się przespacerować chciałabym jednak w tym miejscu ostrzec: jeśli nie macie na sobie dobrych butów, lepiej przełóżcie wycieczkę na inny dzień. Ja popełniłam już raz ten błąd, i wybrałam się w kompletnie nieprzygotowana w te zakątki. Było grudniowe popołudnie a ja krążyłam po okolicy ubrana w sandały i biały, sprany sweter. Nie wiedziałam ani gdzie jestem, ani tez nie miałam jakiegoś konkretnego celu. Z oddali zobaczyłam Pałac Verdala i postanowiłam go zwiedzić. Ponieważ brama była zamknięta, przywołałam ochroniarza i zapytałam czy mogę wejść. Dziwnie popatrzył na moje brudne od kurzu stopy i sweter, uśmiechnął się i powiedział:
-          Czy prezydent dzisiaj pani oczekuje?
Byłam nieco zdziwiona tą śmieszną odpowiedzią, myślałam jednak że żartuję, odpowiedziałam więc pewna siebie:
-          Tak, sądzę że na mnie czeka.
Jakże byłam zażenowana, kiedy ochroniarz, raz po raz wybuchając gromkim śmiechem, wyjaśnił mi że Pałac Verdala nie jest otwarty dla zwiedzających ponieważ to siedziba prezydenta Malty. Poszłam więc dalej w stronę lasu, śmiejąc się w duchu z samej siebie. Otaczały mnie dęby(potem dowiedziałam się ze fachowa nazwa dębów z obszaru morza śródziemnego to dąb ostrolisty) drzewa oliwne, drzewka pomarańczowe i karobowe. Ze wzniesienia mogłam zobaczyć nie tylko zielone pola uprawne i wielkie kaktusy, lecz także morze śródziemne. Buskett to naprawdę magiczne miejsce! Obszar, który otacza tą krainę zieleni to typowy krajobraz wiejski z małymi poletkami i farmami. Ludzie mieszkają tu tak blisko miasta, a zarazem wydają się być tak bardzo oddaleni od zgiełku Sliemy, St. Pauls czy Marsy. Wszystkim chętnym na spacer szczerze polecam Buskett. Ubierzcie tylko odpowiednie buty, mogą się wam przydać!


środa, 10 lutego 2016

Beauty of everyday life/Piękno codzienności


Beauty of everyday life

A popular saying puts: the littles make everyday life beautiful.
Personally I’m trying to live this saw, as always when there is no hope, when I’m really down, the littles can truly cheer me up. In Malta every building, every ray of sun and flower make me happy.  Of course, I spend my time there having holidays, and do not doubt the real problems are present also on Malta, but my philosophy to be happy with little things, is becoming real in the Maltese Islands.  In our cold, rainy city, we do not see sun very often, that’s why Malta is my paradise; warm, cozy and full of colors. My impression is, the Maltese people are enjoying their lives and live slower than we in Central Europe. They use every free minute to meet with friends, relax, just being outside, fishing, drinking coffee, taking a sunbath. This way of life is also mine, as I love sitting on our terrace in summer and autumn and just chill, listening to the birds and observing the cat of our neighbors.

Trying to be happy with things we have is sometimes hard. Human has been created to always want more- says a friend of mine. In my opinion the people, who sense small things, are the kings of life. Travelling through the world I always look for positive sides of life. Malta is inspiring me with beautiful houses, smiling people and sunlight. I’d love to get lost in the beauty of routine life and hit the ground running on things, which are ordinary.



Piękno codzienności
Popularna maksyma mówi: to małe rzeczy sprawiają, że życie jest piękne. Ososbiscie staram sie wcielać to motto w życie, ponieważ zawsze kiedy myślę, że gorzej być nie może, pojawia się promyk nadzieji w postaci jakiejś drobnostki, który mnie pociesza i przywraca wiarę w ludzi. Malta jest krajem, który mnie inspiruje. Wiem, że spędzam tam urlop, czyli czas wolny od zmartwień, nigdy nie twierdziłam i nie twierdze, że Maltańczycy żyją bez problemów, jednak faktem jest, że żyją inaczej niż my. Stary kontynekt to miejsce, gdzie ludzie często pędzą przed siebie i zapominają w tym codziennym wyścigu o tym, co najważniejsze. Maltańczycy żyją wolniej, spokojniej, lubią po prostu posiedzieć sobie w słońcu, wypić jakąś dobra kawę, połowić ryby gapiąc się w horyzont, czy porozmawiać z jakimś znajomym, bądź nieznajomym, który akurat się nawinie. Kocham takie nastawienie do życia. Sama lubię spędzać czas na zawnątrz, siedząc latem i jesienią na naszym tarasie. Obserwuję wtedy polującego na łące kota naszych sąsiadów, słucham śpiewu ptaków  i rozpływam się w zachwytach nad otaczającą mnie naturą. Niestety, miasto w którym mieszkamy należy do deszczowych i wietrznych. Dlatego tak ważne są dla nas wyjazdy w stronę słońca, gdzie ładujemy baterie.

Umiejętność bycia zadowolonym z tego, co mamy, to wielki dar. Moja znajoma powtarza, że człowiek został stworzony, aby ciągle chcieć więcej. Ja wierzę, że ludzie potrafiący się cieszyć się małymi rzeczami, to królowie życia. Każdy pobyt na Malcie utwierdza mnie w przekonaniu, że codzienność nie musi być koniecznie szara i smutna. Czasem wystarczy rozejrzeć się wokół!

niedziela, 7 lutego 2016

Lost places (part 1)/ Zapomniane miejsca (część 1)

 
Lost places (part 1)
Who does not like ghost stories? Secrets of abandoned houses and buildings? Discovering the ruins of medieval castles or struggling through old factories closed from unknown reasons? As a child and teenager I was really into legends and myths. I was watching some mystery series for kinds and sleeping with my light on. These days, even if I’m older, I still believe in ghost and love discovering lost places. For my big surprise, Malta is full of this kind of buildings. Sometimes this are ‘just’ old hotels became overgrown with wild plants, sometimes old mansions or apartment buildings, forgotten by all, silently decaying in  the rich neighborhood. This is the part one about his kind of places on Malta.
 
First of all I need to tell you, how hard is to find any good source of information about lost places on Malta. We have asked several people, search in Internet, but often all this researches was in vain. Another source would be the national library. Anyway we are trying to figure out why the building haven been abandoned.
  
The first place is abandoned since 2007, a big hotel situated directly on the seaside! It is very ease to enter, actually it has not been secured from any side. Once we got it without problems, we meet there some teens playing in the higher floors. As I founded out, the hotel has been built about 33 years ago and was successfully functioning for 25 years. What I do not understand is the fact, there are so many new hotels being built in Malta right now, why not demolish this one and built there sth new? The location is just perfect! Anyway as everyone can enter the ruins, you can only imagine what a mess can be found in there.

  Zapomniane miejsca (część 1)

Któż z nas nie lubi opowieści o duchach? Kogo nie kuszą  ruiny opuszczonych zamków, starych domów na uboczu czy od dawna zamkniętych fabryk? Mnie od zawsze pociągały tego typu zapomniane miejsca i choć odwiedzanie ich wiąże się z pewnym niebezpieczeństwem, to nie potrafię się powstrzymać. Atze również fascynują ruiny i opuszczone domostwa. Chociaż ostrzega mnie przed niebezpieczeństwami odkrywania takich miejsc, to kiedy widzi jakiś opuszczony, zarośnięty trawą budynek, od razu, bez zastanowienia do niego wchodzi.

 
 Co ciekawe, na Malcie odkryliśmy wiele takich miejsc, które zarosły już lokalną roślinnością i stanowią miejsca „zabaw” dla młodzieży. To zaskakujące ile opuszczonych kamienic, hoteli oraz nawet kościołów możemy tam znaleźć!

 
Pierwszym miejscem, jakie chcę zaprezentować jest wielki hotel zbudowany nad samym morzem. Jest to w zasadzie idealna lokalizacja, jednak został on zamknięty w 2007 roku i od tego czasu niszczeje i jest dewastowany. Ponieważ ta ruina nie jest zabezpieczona z żadnej strony przed ewentualnymi gośćmi, każdy, dosłownie każdy może do niej po prostu wejść. Nie trzeba tutaj przechodzić przez ogrodzenie czy ryzykownie przekradać się przez jakieś zasieki. Z informacji, które udało mi się zebrać, hotel został zbudowany 33 lata temu i ma za sobą 25 lat funkcjonowania. Co mnie bardzo dziwi, to fakt że w okolicy buduje się nowe hotele, nikt zaś nie pomyśli o zburzeniu tego i wybudowaniu nowego kompleksu na tej, naprawdę bardzo atrakcyjnej lokalizacji. Podobne pytanie zadają sobie mieszkańcy tej okolicy oraz dziennikarze. Pozostaje nam się tylko domyślać, dlaczego hotel popada w coraz większą ruinę, zaś brakuje ewentualnych inwestorów, zainteresowanych tą parcelą. 
 

piątek, 5 lutego 2016

Rain in paradise/Deszcz w raju



Rain in paradise

Malta is known for its good weather around the year. Having a Subtropical–Mediterranean climate and average temperature of 23 °C during the day, none of us can complain about rainy holiday. But there are days in Malta when the sky drops down ninnies in big portions. Who has never seen bad weather in Malta, won’t believe me how bad it can be. I can only warn you, not to underestimate the rain on the Maltese Islands. It may not rain during all this hot, summer months, but in the winter time (we can say from end of October) showers are daily bread. The rain can be really strong and cause in few minutes a real flooding, as there is no canalization system for rain water in all cities, or not exactly the system, which we are understanding as ‘taking rain water out of the streets’.
 
 
The worst rain ever, we have seen last year. Unfortunately no picture has been taken from very simple reason: we were both wet from head up to tiptoes and all we wanted was to get back home and change our clothes.

 Anyway, after about  2 hours of heavy rain all buses had delayed, so we needed to wait about 1 hour for any bus going back from Marsaskala. But we were more than 2 weeks in Malta (December) and there was only 1 rainy day! Our Maltese friend called it luck, but we thinks is more than that, as in year 2013 we were visiting Malta also in December and then we had only 2 rainy days. Anyway, if you were wondering if Malta has also days of bad weather, now you know it for sure.

 
Deszcz w raju
Malta jest znana jako kraj, gdzie piękna pogoda to właściwie standard, niezależnie od pory roku. Leżąc w strefie klimatu subtropikalnego typu śródziemnomorskiego i posiadając średnią roczną temperaturę za dnia na pozimie 23 stopni Celsiusza, zarówno Maltańczycy, jaki turyście nie mogą narzekać na złą pogodę. Są jednak dni, kiedy po tych wszytkich miesiącach gorącego lata, z nieba leje się deszcz z siłą wodospadu. Kto nie przeżył ulewy na Malcie może mi nie wierzyć, jednak ja doskonale wiem o czym mówię. Najgorszą niepogodę przeżyliśmy z mężem w zeszłym roku. Niestety nie posiadam zdjęć dokumentujacych zalane ulice z prozaicznego powodu jakim jest, brak ochoty na cokolwiek. Przemoczeni od stóp do głów, zziębnięci i źli sami na siebie , myśleliśmy tylko o jednym: jak najszybciej wrócić do domu i się przebrać. Niestety brak kanalizacji w sensie, w jakim my ją znamy, powoduje mini powodzie na ulicach malatńskich miast. Nie jest to w żadnym wypadku przesadzone określenie. Z powodu wspomnianej ulewy musieliśmy wraz z innymi, czekać około godziny na jakikolwiek autobus, który odjeżdżał z Marsaskali. Muszę jednak powiedzieć, że mamy szczęście. W zeszłym roku padąło tylko w ten jeden dzień, zaś dwa lata temu, kiedy także w grudniu odwiedzaliśmy Maltę, padało jedynie przez 2 dni. Nasz maltański przyjaciel twierdzi, że po prostu mamy farta i że nie jest to normalne. Nie mogę ani potwierdzić, ani zaprzeczyć, chcę tylko ostrzec wszystkich wybierających się na Maltę, że deszczu nie należy lekceważyć.