sobota, 22 października 2016

Maltese friendships/Maltańskie przyjaźnie


 Maltese friendships
This year I was honored to be invited for a dinner to Deborah’s family. Deborah studied Tourism, Travel and Culture at the University of Malta. This was her final year and hers dissertation title was: "Assessing the organic and induced images of the Maltese Islands from the perspective of Travel Bloggers". We meet firstly online in February, then we were having contact via mail and in October we meet personally for the very first time, during our Gozo holiday. The dissertation is very interesting, I learnt many new things reading it. The point of view is sometimes changing the whole picture, which we have about the country. So it was in my case, while I was reading how other bloggers are seeing “my Malta”.
I spent great time enjoying delicious traditional Maltese meals, discussing about differences between our countries and small talks about life.  This was big input of insider information for me! Due to familiar atmosphere I felt like meeting good, old friends, known since many years. This dinner showed me that in Malta the traditional values like family, spending time together and eating together are still alive. This is the “thing” which I miss the most, living far away from my own family. Talking with Deborah’s family I also realized that in fact, Polish people and Maltese people have many things in common like for example: hospitality, family importance, big, delicious meals consists of more than one dish, so called eating-culture in general, family life as defined by mutual support, understanding or advices being given by parents.
Big THANKS to Deborah’s Mum, Dad, Brother and to herself for inviting me to their home. I hope we will meet again, maybe this time in GermanyJJ

Maltańskie przyjaźnie
Odwiedzając w tym roku Maltę, miałam zaszczyt być zaproszona na tradycyjny maltański obiad przez Deborah, która poznałam w lutym. Nasz pierwszy kontakt przebiegał na skype, rozmawiałyśmy na temat postrzegania Malty poprzez blogerów, który Deborah opracowywała do swojej pracy dyplomowej. W tym roku Deborah ukończyła kierunek o profilu turystycznym na Uniwersytecie, czego jej serdecznie gratuluję, jednocześnie myślami wędrując do mojego ukończenia studiów, kiedy to czułam wielką radość, ale i strach, co dalej. Deborah zaprosiła mnie do swojego domu rodzinnego na obiad, co zaowocowało kilkugodzinnym spotkaniem, pełnym ciekawych rozmów, śmiechu i wymiany informacji na temat Malty, Polski i Niemiec oraz wiele innych, bardziej prywatnych tematów. Mówiąc szczerze, ciężko mi było się rozstać z rodziną Deborah, jednak droga jaką miałam do przemierzania z Gozo w okolice Paoli na Malcie, kosztowała mnie 3 godziny jazdy w jedną stronę, a więc w sumie 6 godzin w podróży. Nie żałuję ani jednej minuty, bowiem spotkanie z rodziną Deborah przyniosło ze sobą nie tylko wiele informacji z pierwszej ręki, które pomogą mi lepiej zrozumieć mentalność Maltańczyków, ale i uczucie, że powoli nie jestem tylko turystką, ale staje się jakby daleką krewną, która zna i rozumie aspekty życia codziennego i ich specyfikę.
W trakcie spotkania zauważyłam także, że Maltańczycy i Polacy mają ze sobą wiele wspólnego np. gościnność, kulturę jedzenia, znaczenie rodziny, więzi między pokoleniami itd. Rodzinny obiad u Deborah uświadomił mi także, za czym najbardziej tęsknię na mojej, przecież w żaden sposób niewymuszonej, emigracji. Uczucie bycia „wśród swoich”, rodzinne spotkania przy niekończącej się asyście coraz to nowych, pysznych dań, rozmowy o wszystkim i niczym i ta magiczna atmosfera bycia akceptowanym, kochanym - tego właśnie tutaj mi brakuje i to najbardziej mnie cieszy, kiedy odwiedzam rodzinę.
Raz jeszcze wielkie DZIĘKI dla Mamy, Taty, Brata oraz samej Deborah i mam nadzieję, że niedługo znów się spotkamy. Może tym razem w NiemczechJJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz