sobota, 25 lutego 2017

Small companions of big journeys/ Mali towarzysze wielkich podróży

 
Janek- hero of this post in Świeradów (PL), Janek-bohater tego posta w hali spacerowej w Świeradowie.


 Small companions of big journeys

Very good friend of mine- Ania, who I know since 12 yeas(!) inspired me to write this short, jocular post. She sent me yesterday a picture of her cat- Janek- who was travelling with her and hers friend. This picture made my thinkfull. I also do have some companions, which are always with me. Doesn't matter where I'am going, I take them with me. Here some pictures, mostly from Malta, but also from my last destination, Serbia. Do you also have this kind of "small friends", who come along with you? Post a comment!

Mali towarzysze wielkich podróży

do napisania tego posta zainspirowała mnie moja dobra przyjaciółka - Ania- którą znam już 12 lat(!).
Przesłała mi wczoraj zdjęcie swojego kotka - Janka- podróżnika bez granic. Towarzyszył on jej w jej wycieczce do Świeradowa i zgodnie z jej relacją był bardzo grzeczny. To zmusiło mnie do namysłu. Przecież ja też mam takich małych towarzyszy moich wypraw, którzy są co prawda "naturą nieożywioną", ale mimo wszystko bez nich nigdzie się nie ruszam. Czy wy także macie takie maskotki czy może zwierzęta, które zawsze zabieracie ze sobą? Dodajcie komentarz!

And here my HEROS:) A tu moi bohaterowie :)
Azure Window, Gozo

Xlendi, Gozo
So hot, that I cannot stand it anymore.... Il-Melieha, Malta Tak ciepło, że nie mogę tego znieść...Il-Melieha, Malta
Xlendi, Gozo
Craft village and an free advertisment for DESY :) Gozo, Wioska wytwórców i darmowa reklama dla DESY, Gozo
View of/ Widok na  Novi Beograd, Serbia
Belgrad, Serbia
Belgrad, Serbia botanical garden/ogród botaniczny w Belgradzie
With my Mum , z moja Mamą :) Citadela Gozo
Citadela, Gozo
Rabat, Gozo...beer ist good(piwo jest super!) :)

Sliema, Malta
 

piątek, 24 lutego 2017

Maltese Island and garbage-difficult topic / Malta i śmieci- trudny temat



Maltese Island and garbage-difficult topic

Lastly in the Club of Polish Women Abroad we had a topic connected with garbage. Since longer time I was going to prepare a short information about it, but somehow I wasn’t ready to show you this, maybe unknown, face of Maltese Islands. During my last stay in Malta, high season, I noticed in some tourists’ destination, that the plastic bags with garbage all possible kinds (so not separated from each other like for instance in Germany) were lying on the streets, near already full containers. It took really long time, before they were picked up. I was thinking about the reason for that and I thought, maybe this is just too much work for cleaning services due to large number of visitors on Maltese Islands. But then I visited Malta out of season and Valetta was flooded by garbage bags on every street corner! I search in Internet and there is an article in The Times of Malta, complaining about observed by me situation of late pick up of garbage bags.

A view of garbage STILL LIFE, in the background Ramla Bay(Gozo)

 The author wrote:

During the time the garbage is left unattended in the streets, alley cats make a real mess of the bags. Furthermore, liquid often leaks out of the bags. The result is that the streets stink and are full of food waste(…)
 
The other point is already mentioned garbage segregation. In Germany people are fanatics of segregation and I have the impression for many of citizens the book about garbage (yes, Germans have it, actualized every year, delivered for free to your house and apartment) became kind of ecological bible. On the one side, this is of course perfect, as we only have one word, on the other side, fanatic is not good at all, in no life area.


Coming back to Malta, I do know that instructing about segregation are available for instance in internet for a city or area. The example, as on one of the pictures in this post.  But does it really work? We say in Germany, that ‘paper is patient’, what about the people? Maybe I’m wrong, but I have the impression that most of Maltese have really low ecological awareness. Everywhere on Malta and Gozo, I saw so-called wild waste dump. Even near the most beautiful beach of Maltese Island, Ramla Bay on Gozo some old furniture have been ‘disposed’. I do not believe that any tourist from Europe took his old TV or a couch with him, only to throw it away in Malta. Or maybe you know anyone travelling with his old carpet, table or armchair? Anyone who wanted to send his garbage to EVER-EVER-LASTING-HOLIDAY on sunny Maltese Island? If yes, please write a comment.
What more can I say, I hope the Maltese people will pay more attention to their natural environment. The worst scenario is having very soon 3 island full of rubbish, instead full of live, flowers and sun.
 
Malta i śmieci- trudny temat
Już od dawna chciałam poruszyć ten temat na blogu, ale przyznam szczerze, że troche się go obawiałam. Ponieważ w zeszłym tygodniu miałyśmy z dziewczynami z Klubu Polki na Obczyźnie dyskusję dotyczącej tej materii, zdecydowałam się napisać krótkiego posta. Chodzi mianowicie o Maltę, a kwestię sortowania odpadów i w ogóle szeroko pojętej ekologii. Wielokrotnie odwiedzałam Maltę, to w sezonie, to poza nim. W sezonie niejednokrotnie widziałam worki wypełnione wszystkimi możlowymi rodzajami śmieci, a więc nieposegregowanymi odpadami, które leżały obok mocno przepełnionych już kontenerów. Możecie sobie wyobrazić ten zapach (also lepiej smród), rozkładających się na słońcu odpadów. Wieczorami nie dąło się często przejśc obok kontenerów, bo odór zabijał każde żywe stworzenie. Był to oczywiscie raj dla licznego stada dzikich kotów, zmaieszkujacych wyspy. Pomyślałam sobie wtedy, że przez dużą ilośc turystów, służby miejskie po prostu nie nadążają z wywozem. Taka była moja pierwsza myśl. Jednak poza sezonem, przykładowo w Vallettcie, zaobserwowałam worki na rogach ulic, które stały tam kilka dobrych dni, zanim zostały zabrane przez śmieciarkę. Ten fakt kazał mi ponownie przemyśleć temat i oto znalazłam artukuł z The Times of Malta, opisujący dokładnie ten problem. Link do niego podaję w angielskiej wersji artykułu, zainteresowanych zgłebieniem tematu, odsyłam do orginalnego raportu.



Inna kwestia to segregacja odpadów. W Internecie można znaleźć wiele instrukcji dla maltańskich miast i regionów, co gdzie wyrzucić. Jak mówimy w Niemczech‚ papier jest cierpliwy‘, w teorii wszystko wygląda pięknie, ale co z praktyką? Nie chce i nie zamierzam tu nikogo oceniać. Mieszkam w kraju, w którym książeczka o odpadach, drukowana co roku na nowo i dostarczana za darmo do każdego gospodarstwa domowego, jest często ważniejsza od Biblii, a fanatyzm czy wręcz ekologiczny terroryzm powoli staje się chorobą cywilizacyjną. Z jednej strony rozumiem troskę o ekologię w Niemczech, z drugiej nie akceptuję grzebania w cudzych śmieciach, dosłownie i w przenośni( moja była sąsiadka, lat 22, sprawdzała pojemniki w okolicy i pisała liściki z groźbami do tych, co źle segregowali, w tym miejscu serdecznie ją pozdrawiam, hahahah). Wracajac jednak do Malty...segregacja to jedno, a dzikie wysypiska to osobny temat.

widok z góry na Ramla Bay( Gozo)...który turysta tu wyrzucił swoje stare meble ?
Niestety, jeśli przyjrzymy się czy to Malcie, czy to Gozo, co krok można znaleźć jakies odpady wyrzucone na pole, na skały, w krzaki. Odkryłam wiele takich miejsc, kilka pokazuję na zdjęciach. Zaznaczam, że są to dzikie wysypiska utworzone nie przez turystów, lecz przez miejscowych...no chyba, że ktoś potrafi mi udowodnić, że jakiś osobnik wiózł ze sobą stere meble, bądź telewizor z kineskopem, tylko po to, aby wyrzucić je akurat na Malcie. Kroś zna taki przypadek, gdyie jakiś Polak, Niemiec, bądź Włoch wysłał swoje odpady na wieczne wakacje na słoneczną Maltę ? Czekam na komentarze.

 
 
Mogę tylko mieć nadzieję, że świadomosc ekologiczna Maltańczyków oraz turystów, którzy często dolewają oliwy do ognia, wzrośnie na tyle, że ‚moja Malta‘ nie zamieni się w wysypisko śmieci za kilka lat.